Początki w tangu

Tango argentyńskie ze względu na swój improwizacyjny charakter jest bardzo ciekawą formą aktywności ruchowej.
Bez wątpienia jest także doskonałą formą spędzania wolnego czasu. Wszystkich adeptów tanga należy jednak przestrzec. Tango uzależnia i potrafi zdominować nasze życie. Jest to jednak wspaniałe uzależnienie.

Co jest potrzebne, aby cieszyć się tangiem? W zasadzie niewiele. Jest to tylko nauka i doskonalenie się w tangu do końca naszego życia. Prawda, że to nic trudnego?

 
Najtrudniejsze są początki, ale ponieważ tango tańczą setki tysięcy ludzi na całym świecie, sądzę, że jest to do ogarnięcia przez każdego, kto tylko zdecyduje się zacząć uczyć. W tangu najważniejsze są dwie sprawy. Relacje pomiędzy partnerami i relacja na milongach, czyli imprezach, na których tańczymy tango.
Jak już wspomniałem, tango argentyńskie, to taniec improwizacyjny. Partnerzy nie uczą się na lekcjach powtarzalnych sekwencji. Partner uczy się interpretacji muzyki, prowadzenia partnerki i poruszania na zwykle zatłoczonych parkietach na milongach. Partnerka uczy się odbierania sygnałów od partnera. Do tego pokazuje swoje naturalne piękno i wdzięk. Ot i cała filozofia.
Z własnego doświadczenia wiem, że nie ma co tracić czasu i jak najszybciej należy zapisać się do jednej ze szkół tanga na lekcje grupowe lub indywidualne.

Powodzenia i do zobaczenia na milongach 🙂

Jeśli ktoś ma jeszcze obawy lub wrócił z pierwszej lekcji i zastanawia się czy da radę polecam lekturę historii o moich tangowych początkach. Moja sentymentalna historia tanga z fotografią w tle.